
Halo, czy mnie czytać? W końcu, po wielogodzinnych próbach ustawienia tejże strony, piszę pierwszy artykuł. Długo zastanawiałem się nad tym, co w nim zawrzeć, jednak ostatecznie postanowiłem napisać o czymś, czego nikt się jeszcze nie podjął, a przynajmniej tak mi się wydaje. Rozdziewiczającym ten blog artykułem będzie pierwszy wpis z serii “Bzdurny koncept” (tak, robocza nazwa), w której będę analizować tzw albumy koncepcyjne, czyli takie, w których zawarte utwory tworzą literacką lub muzyczną całość, a mówiąc prościej – opowiadają jakąś historię. Teksty te będą niebotyczne i niekiedy zapewne ciężkie z uwagi na tematykę omawianych utworów, jednak myślę, że na ponury wieczór z kakao lub herbatką będzie to przyjemna lektura. Postaram się nakreślać omawiane dzieła tak, żeby przystępnie się czytało nawet osobom z nimi niezaznajomionym, a wersy wrzucone w języku angielskim będą omawiane w pełni w języku polskim.
Spis treści
- The Eternal Return to Ruin
- The Cathedral
- Second Death
- Black Fawn Temple
- Ultima Necat
- Contrapasso
- Abuse Ritual
- Parting Soliloquy
- A Dying God Coming Into Human Flesh
- Crippled Before the Dwelling Place of God
- Słowami końca
Na pierwszy ogień idzie genialny, choć kilkuletni już, album Nadir od doom/sludge deathcorowego zespołu Black Tongue. Mhroczny i ciężki w odbiorze, zarówno pod względem lirycznym jak i brzmieniowym, opowiada o podróży człowieka strąconego w najgłębsze odmęty piekła. Bonusowe punkty dla każdego, kto dla klimatu posłucha albumu czytając poniższą interpretację.
The Eternal Return to Ruin
Utwór rozpoczynający album wrzuca nas na głęboką wodę i z niezwłocznie informuje nas o tym, jaki rodzaj płyty to będzie. Instrumenty są powolne, odgrywane w dropie E1 na ośmiostrunowej gitarze, warstwa wokalna jest nadzwyczaj brutalna, a liryka oprawiona jest mnóstwem metafor, które za chwilę rozgryziemy. Przejdźmy zatem do samej historii przedstawionej.
Eternity hangs heavy
A pendulum swings
The deep bell rings low
Through the void’s mournful throat
The deep bell rings low
Head hung heavier still
Początkowe wersy opowiadają o nieskończenie długim, bolesnym czasie. “Wieczność ciężko wisi” sugeruje bezustanną rozpacz, a wahadło – popularny symbol upływu czasu – huśta się w sposób, który wydaje się złowieszczy i, być może, ostateczny. Głęboki dzwon wyje przez “żałobne gardło”, tak jakby pustka sama w sobie lamentowała, tworząc poczucie rozległej pustki czekającej na protagonistę. “Głowa zwieszona jeszcze ciężej” może oznaczać brzemię winy lub smutek, sugerując jednocześnie traumatyczną lub samobójczą śmierć.
Though, the inner scale, it denies a full tilt
My body screams through the static
The mind buckles, frantic
And the burning tears cascade, thunder below
“Wewnętrzna skala” implikuje wewnętrzny osąd lub balans, ale odmawia “pełnego przechyłu”, być może oznaczając zawahanie, niechęć do całkowitego odpuszczenia lub upadku w rozpacz. Ciało protagonisty “krzyczy przez zakłócenia”, tak jakby walczył z odrętwiałą, duszącą ciszą, podczas gdy “umysł się ugina, rozszalały”, co razem daje nam psychiczną kotłowaninę i fizyczną agonię. Jego “palące łzy” symbolizują załamanie emocjonalne, spadają niczym wodospad, a nawet odbijają się echem, “piorunując poniżej”.
Forged in the blackest reaches of irony
In front of me dangles the key
My body screams through the static
In front of me dangles the key
Ten fragment sugeruje mroczną ironię – być może protagonista tuż poza zasięgiem ręki posiada coś, co mogłoby uwolnić go od cierpienia. Zwisający przed nim klucz może symbolizować nieosiągalną nadzieję, formę odpuszczenia lub odkupienia, do której nie może się dostać z uwagi na własne ograniczenia lub poczucie winy.
But through the dust a blossom breeze caresses my cheek
A hand of winter dream and purest ivory
Tears and dust run as the Styx beneath my feet
And I feel the crystal ice voice whisper and repeat
„The Gate has opened
A passage for the weary
And a bed for the weak
And I weep
W tym momencie imażeria ulega zmianie, “kwiatowy powiew głaszczący mój polik” wprowadza paradoksalne wręcz elementy tej ponurej scenerii, możliwie symbolizując cień piękna lub spokoju wśród męki. “Ręka zimy” i “najczystsza kość słoniowa” przywołuje dotyk śmierci – zimny, jednak oferujący komfort. Styx, mitologiczna rzeka Hadesu, płynie pod jego stopami, podkreślając jego bliskość do bariery pomiędzy życiem a śmiercią. “Krystaliczny głos” oferuje mu “przejście dla wymęczonych” oraz “łoże dla słabych”, proponując pewien rodzaj litości. Jego płacz pokazuje nam jednak, że nie jest to zaproszenie do raju, a jego miejscem spoczynku nie będą niebiosa, tylko kraina wiecznego cierpienia.
It hangs so heavy, eternity
I lack the strength to rise from my knees
An echo rings in the silence
A narrow of the eye
Eternity hangs heavy
And so do I
Protagonista jest przytłoczony, brakuje mu już siły, aby się podnieść, tak jakby wieczność już złamała jego duszę. “Echo przełamujące ciszę” może oznaczać jakąś finalną świadomość, a “zmrużenie oka” pewien sposób przygotowania się na to, co nadchodzi. “Wieczność ciężko wisi, tak jak ja” jest, po pierwsze, powtórzeniem, a po drugie “tak jak ja”, jeśli odebrane w dosłownym znaczeniu, być może w końcu uzmysławia nam, w jaki sposób główny bohater znalazł się w takim położeniu – poprzez powieszenie.