Threads (Strzępy)
Powiedz mi, skąd ciemność, która na zawsze skrywa mój wstyd, zna moje imię?
A jeśli zna mnie tak, jak mi mówi, to czemu nie współgra?
Wie, że się zmieniłem.Proszę, ukryj mój wstyd.
Proszę, ukryj łzy spływające po mojej twarzy.
Moja dusza topnieje.
Próbuję być inny, ale zawsze kończy się tak samo.
Teraz patrz, jak moja dusza topnieje.Ta ciemność przede mną rozdziera mnie na strzępy.
Za wszystkie przelane łzy, rozdzieraj mnie na strzępy.
Zabierz ciężar moich kości, zabierz zdjęcia i rzeczy, które posiadam.
Zabierz to ciało, rozdzieraj mnie na strzępy.Toniąc w cieniach, moje tkanki się łuszczą i kruszą.
Dryfuję przez kolejne dni, ulotny byt przemija.
Zbyt dobrze znam te stare kości. Nigdy nie czułem się tak samotny.
Gdy materia znika, moja dusza topnieje.
Ciemność zna imię Roberta, co oznacza tyle, że jest to kwestia bardzo prywatna, bardzo osobista. Kwestionuje ją – skoro tak dobrze go zna, czemu z nim nie współgra? Dlaczego jedyny byt, który w pełni go zna i rozumie, robi mu cały czas pod górkę? Poza tym symbolika jest tu całkiem jasna: Robert czuje się rozrywany na strzępy. Już nie tylko jego mózg, ale teraz ciało i dusza sięga rozkładu.
Główna metafora – „moja dusza topnieje” – wskazuje na powolne zanikanie jego tożsamości. Robert próbuje się zmienić, próbuje oderwać się od swojego losu, ale za każdym razem wraca do punktu wyjścia. Każda próba odkupienia, poprawy, ucieczki – kończy się tak samo. Wstydzi się tego.