Negative Spaces – jak industry plant stał się gwiazdą metalu

Poppy
Krulo-znaczy się, Poppy (źródło: Gigseekr)

Poppy to postać, która zdaje się nieustannie wymykać klasyfikacjom. Początkowo znana jako enigmatyczna youtuberka o mechanicznym sposobie mówienia, szybko przekształciła się w piosenkarkę popową. Jej droga kariery zaczęła się od eksperymentalnego popu i muzyki elektronicznej, a później zaczęła stopniowo wdrażać do swojego brzmienia metal, aż w końcu wydała Negative Spaces, które zdaje się być punktem kulminacyjnym tej transformacji. Droga na szczyt była jednak naznaczona kontrowersjami i licznymi utrudnieniami. (Aha, i ci, którzy mnie znają, to wiedzą, że od lat gadam w kółko, że Poppy to moja królowa, ale postaram się nie być stronniczy, ok?)

Industry plant

Industry plant w najprostszym tłumaczeniu oznacza twórcę, który popularność zyskał poprzez nepotyzm, dziedziczenie lub koneksje w przemyśle muzycznym. Skoro zatem już we wstępie wspomniałem, że jej droga była niesamowicie utrudniona, to dlaczego tak śmiało określam ją mianem industry plant? Nie jest to zarzut, lecz ironiczny komentarz do faktu, że Titanic Sinclair – współtwórca jej początkowego wizerunku i znany muzyk, producent muzyczny, marketingowiec – nie tylko wymyślił koncept, ale też zbudował całą machinę marketingową, która wprowadziła Poppy na salony internetu. W świecie muzyki, gdzie wielu artystów spędza lata, walcząc o uwagę, Poppy zdawała się mieć start niemalże podany na tacy. Niedługo później, w obliczu całej gamy oskarżeń, wyszło na jaw, że Titanic Sinclair wykazuje się zachowaniami socjopatycznymi. Poppy nie mogła wystąpić w żadnym wywiadzie bez słuchawki w uchu, przez którą Sinclair dyktował jej co ma mówić i jak się zachowywać. Wszystkie działania medialne piosenkarki były starannie kreowane i orkiestrowane przez Titanica. Z uwagi na to, że Sinclair za wszelką cenę starał się tworzyć sobie wizerunek najlepszego przyjaciela i partnera romantycznego Poppy, liczne oskarżenia skierowane w jego stronę z ust osób wcześniej z nim współpracujących uczepiły się także samej Poppy.

Poppy i Titanic Sinclair.
Poppy i Titanic Sinclair (źródło: NME.com)

Zatem owszem, Poppy została wniesiona do przemysłu muzycznego „po znajomości”, lecz trudności jakie z tego wyszły – w oczyszczaniu swojego wizerunku i uwalnianiu się od socjopatycznego i obsesyjnie kontrolującego menadżera – mogły zniszczyć jej karierę. A jednak Poppy nie tylko przetrwała ten kryzys, ale wyszła z niego silniejsza i bardziej niezależna artystycznie. Wyrwanie się spod kurateli Titanica Sinclaira było początkiem nowego rozdziału w jej karierze – momentem, w którym zaczęła przejmować pełną kontrolę nad swoim wizerunkiem i twórczością. Z czasem pokazała, że jest nie tylko marionetką w rękach wyrachowanego marketingowca, ale artystką z własną wizją, gotową eksperymentować i wychodzić poza utarte schematy.

To właśnie ta metamorfoza, połączenie trudnych doświadczeń z ogromną determinacją, sprawia, że nazywanie Poppy „industry plantem” nabiera tu przewrotnego znaczenia. Bo choć start miała ułatwiony, to każdy kolejny krok był wywalczony przez nią samą – od rozwinięcia kariery w muzyce po wypracowanie unikalnego stylu.

W tym kontekście Negative Spaces jawi się jako album kluczowy: świadectwo ewolucji artystycznej Poppy i dowód na to, że nawet najtrudniejsze początki można przekuć w sukces, jeśli tylko ma się odwagę do działania i nieustannego przekraczania granic.

Poppy i nominacja do Grammy

Skłonności metalowe u Poppy zauważalne były już lata temu, gdy jej utwory, wciąż mieszczące się pod parasolką muzyki popowej, zaczęły zawierać liczne nawiązania i inspiracje wywodzące się z metalu. Niedługo później Poppy wydała kilka utworów haczących gdzieś tam o metal, jednak było to, jakby nie patrzeć, jedynie brodzenie w gatunku, testowanie gruntu. W 2024 roku piosenkarka wystąpiła gościnnie w nominowanym do nagrody Grammy utworze Suffocate od zespołu Knocked Loose, w którym okazało się, że potrafi solidnie zaryczeć. Ku oburzeniu amerykańskich boomerów, wystąpiła z tym kawałkiem u Jimmiego Kimmela w narodowej telewizji, a parę dni później wydała album Negative Spaces, który jest najprawdopodobniej jej pierwszym poważnym „przytuleniem” metalu.

Występ Knocked Loose z Poppy w amerykańskiej telewizji narodowej

Negative Spaces – pasy bezpieczeństwa zostały odpięte

Już otwierający album utwór Have you had enough? to doskonała wizytówka tego, co oferuje całość. Poppy balansuje tu między chwytliwymi melodiami a bezkompromisową brutalnością. Wprowadzony w końcówce breakdown uderza z siłą, jakiej nikt by się po niej nie spodziewał, a zastosowanie technik niskiego gutturala i wysokich fry screamów to dowód na to, jak bardzo rozwija swoje wokalne umiejętności. Ten utwór to jeden z najmocniejszych punktów albumu – zarówno pod względem technicznym, jak i emocjonalnym.

The cost of giving up i vital to kolejne utwory, które pokazują zdolność Poppy do łączenia chwytliwych melodii z metalcore’owymi elementami. W tych kawałkach dominują śpiewane refreny, co czyni je bardziej przystępnymi, choć wciąż pełnymi energii. Na przeciwnym biegunie znajdują się utwory takie jak they’re all around us czy the center’s falling out – pełne agresji, potężnych breakdownów i tekstów wyrażających wściekłość oraz determinację. Zwłaszcza the center’s falling out, z panic chordami i energią przypominającymi Knocked Loose, wydaje się wręcz wymarzonym materiałem na połamanie sobie lub komuś nóg w trakcie moshowania.

Poppy jednak nie zapomina o swoich korzeniach i skłonnościach do eksperymentów. Przerywniki takie jak yesterday, hey there czy tomorrow wprowadzają momenty wytchnienia, dodając albumowi przestrzeni i dynamiki. Z kolei synth popowe crystalized oraz space popowe halo to zupełnie inne brzmienia, które pokazują, że artystka nie zamierza ograniczać się do jednego gatunku. Ci, którzy mnie znają, wiedzą jak ogromną obsesję na punkcie space popu posiadam, dlatego utwór halo jest jednym z moich definitywnych ulubieńców.

Nie wszystkie utwory jednak utrzymują równie wysoki poziom. Push go jest kawałkiem, który ogromnie mnie rozczarował. Utwór jest monotonny i przewidywalny. Pomimo solidnej produkcji, większość utworu to wybrzmiewający w kółko i w kółko refren, który może i jest chwytliwy, ale ile można? Na szczęście to jedyna wyraźnie słabsza pozycja na tej trackliście.

Dlaczego Negative Spaces nie jest płytą roku?

Największą bolączką Negative Spaces jest jego data premiery. Wydany na końcu 2024 roku album ominie wszystkie najważniejsze gale rozdania nagród, co jest smutnym faktem, biorąc pod uwagę jego jakość. Poppy stworzyła album, który zasługuje na miano „albumu roku” – za odwagę, różnorodność i perfekcyjne wyważenie ciężkości.

Negative Spaces to nie tylko triumf artystyczny, ale także dowód na to, że Poppy jest niesamowitą i wszechstronnie uzdolnioną artystką, która z roku na rok nabywa coraz większe kompetencje. Po cichu modlę się, żeby Poppy została pierwszą zwyciężczynią nagrody Grammy w dziedzinie metalu zanim zrobi to Courtney z zespołu Spiritbox (choć to może być nieuniknione).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *